Losowy dowcip!
Jest rok 1997 - powódź. Na brzegu siedzą dwaj rolnicy obserwując zdarzenie. Po chwili jeden mówi: - Ty, Rysiek, co to tam po tej wodzie tak kapelusz równo pływa w te i we wte? - A Stachu mówił: "powódź nie powódź, pole trza zaorać!" - informuje Rysiek.
Najlepszy dowcip!
Małżeństwo rozmawia w łóżku: - Kochanie! Czy chciałbyś kiedyś zostać kobietą? - A Ty?
|